You are currently browsing the daily archive for czerwiec 4th, 2009.

Nie jestem w stanie określić, która z teorii wyjaśniających pochodzenie życia na ziemi jest bliższa prawdy. Nie potrafię też opowiedzieć się po stroniej którejkolwiek z nich z żarliwością wyznawcy. Są dwa powody takiego zawieszenia rozstrzygającego sądu:

  1. Obydwie teorie są równie prawdopodobne i w żaden sposób w swej istocie jedna nie wyklucza drugiej. Są spojrzeniem na tem sam przedmiot z różnych perspektyw.
  2. Obydwie propozycje posługują się w dużej mierze tym samym materiałem badawczym jednakże udzielane przez nie odpowiedzi znacznie wykraczają poza to, co jest intersubiektywnie komunikowalne i sprawdzalne. Udzielane odpowiedzi mają duży ciężar gatunkowym o charakterze filozoficznym i światopoglądowym.

Swego czasu sir Isaac Newton (1643-1727) badając naturę światła doszedł do przekonania, że jego natura to poruszające się w przestrzeni drobinki (łac. corpusculum). W tym samym czasie Christiaan Huygens (1629-1695) badając światło doszedł do wniosku, że ma ono naturę falową i że rozchodzi się, jak fale w ciałach sprężystych.

Propozycja Newtona była paradygmatem w nauce do początku XIX wieku. Później dotychczasowy model okazał się niewystarczający. Wreszcie w 1905 roku Einstein pogodził obydwie koncepcje ogłaszając teorię kwantową. Tyle w formie najbardziej uproszczonej.

Przyznam, że obecny spór pomiędzy wyznawcami teorii ewolucji a propagatorami inteligentnego projektu przypomina ten dotyczący korpuskularnej i falowej natury światła. Rzecz jasna skala sporu, zaangażowania liczby naukowców i natężenie medialne jest nieporównywalnie większe, gdyż dotyka światopoglądu. Obydwie wyjaśniają rzeczywistość związaną w powstaniem życia. Odwołują się do wyników badań, odkryć i często wychodzą poza to, co jest do udowodnienia: tworzą wizje, których spora część jest przypuszczeniem, wnioskiem wysnutym w oparciu o posiadane dane.   A że nie jest to jak 2 plus 2 stąd wnioski są tak różne. Rodzą się kolejne pytania na zasadzie im dalej w las tym więcej drzew. Głośne i modne nazwiska pojawiające się po stronie obydwu – konkurujących o rząd dusz – teorii nie sprawią, że coś stanie się prawdziwe dla wszystkich w sposób nie budzący wątpliwości. Radykalne wypowiedzi stronników jedynie podgrzewają spór.

Swego czasu wydawało się, że propozycja Theillarda de Chardin (1881-1955) zmierza w tym oczekiwanym kierunku, ale w jego próbie pogodzenia ewolucjonizmu z kreacjonizmem było zbyt wiele elementów teologicznych. Kościół oficjalny odrzucił jego propozycje a nauka poszła w innym kierunku. i Teoria ewolucji stała się obowiązującym i wyznawanym paradygmatem o daleko idących konsekwencjach światopoglądowych.

Od jakiegoś czasu próbę przełamania tego paradygmatu podejmują zwolennicy tzw. inteligentnego projektu (kiedyś określani kreacjonistami). Próbują dowieść, że życie w obecnej postaci nie mogło wyewoluować samo z siebie tylko przy pomocy inteligentnego projektanta… zegarmistrza.

Nauka jest in statu viae. Czekam na Einsteina ewolucji i kreacjonizmu, który unieważni dotychczasowe spory.

Amicus Plato, sed magis amica veritas – postępując w latach coraz lepiej rozumiem tę starożytną maksymę.

Callendarium

czerwiec 2009
P W Ś C P S N
« maj   lip »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Watch videos at Vodpod and other videos from this collection.

Hospites

  • 19,220