Deszcz, odgłos spadających kropel, szum drzew, las, mokre buty i nogawki spodni, mokra od deszczu twarz… Sam ze sobą, ze swymi myślami, z dala od zgiełku.
Po prostu uczta.

Jezioro w deszczu - Ślesin 2009

Schronienie pod mostem - Ślesin 2009

Po drugiej stronie jeziora - Ślesin 2009

28 comments
Comments feed for this article
2009/05/30 @ 22:25
flamenco
Twoja Cisza od wczoraj wita mnie, gdy włączam komputer..
I tak sobie myślę..
Takiego Piękna nie mógłby stworzyć człowiek, bo Ono jest bezinteresowne w swym istnieniu – ale jednocześnie wyraźnie czuję cel, dla jakiego powstało. Cieszyć i uczyć pokory człowieka.
Serdeczności, Sadoq :)
2009/05/31 @ 9:23
Jula
Nie wiem , czy tutaj znowu nie mieszam swoimi komentarzami. Bo czuje się , jak bym była z innej bajki. ;)
Zdjęcia są naprawdę bardzo piękne :)
Lubię ciepły deszczyk wiosenny , natomiast nie znoszę zimnej szarugi jesiennej, chociaż tak pięknie pisał..
Staff Leopold
Deszcz jesienny
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
Czyli co?… Nawet burza z piorunami, której się bardzo boję , jest piękna pod warunkiem, że mam się gdzie bezpiecznie schronić. :)
2009/05/31 @ 10:17
Black Ops
Fantastyczne kolory. Tej ciszy w szumie deszczu zazdroszczę.
2009/05/31 @ 20:06
Sadoq
Wszystko przed Tobą. Deszcz i gościna czekają na Ciebie. Weź swoich bliskich.
2009/05/31 @ 20:32
Black Ops
Za dzień, za dwa… za dwa miesiące, najwcześniej. Ale tak zupełnie i na cicho, i w deszcz. Pozostaje być cierpliwym.
Choć takiego oka to jeszcze nie mam.
2009/06/03 @ 13:50
arda
black: wiedziałeś i nic mi nie powiedziałeś? masz przechlapane!
2009/06/04 @ 8:59
Black Ops
Bo nie skojarzyłem, że nie wiesz ;-)
2009/05/31 @ 10:20
Sadoq
Czasami jestesmy tez emocjonalni i romantyczno-refleksyjni.
Wywolac emocje – taki jest sens tego wpisu, a wiersz Staffa wpisuje sie ten klimat znakomicie. Kontakt z przyroda (takze burza) sprawia, ze zaczynamy postrzegac siebie we wlasciwym wymiarze.
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. (Desiderata)
2009/05/31 @ 13:17
kadarka
Lubię deszcz pod warunkiem, że jest ciepły.
Tyle już o nim pisano, że stał się cichym symbolem oczyszczenia, boskiej opieki, płodności… Jego znamion można doszukać się w dzisiejszej technologii, np. w pralkach. Skojarzyło mi się, nieco przyziemnie, z systemem zraszania (w niektórych pralkach) brudnych ubrań. Napychamy bęben rzeczami – wszystko sie przewraca, woda unosi przeszłość, ślady i pamięć. Potop po potopie, woda wnika w serce włókien, oczyszcza miniony czas. Zmywa najbardziej osobiste zabrudzenia. Z cyklu w cykl, przyszłość tworzy się z przyszłości. Po zroszeniu, skropleniu, wypraniu i odwirowaniu rzeczy wychodzą jako nowe, do nowego życia i o niczym nie pamiętają. Oczekują nieświadome na ponowne zabrudzenie. To jak spowiedź – oczyszczenie i ponowne użycie. Przecież trzeba nagrzeszyć, by ponownie zostać oczyszczonym ;)
2009/05/31 @ 13:32
Sadoq
Przyznam Kadarko, że ujęły mnie Twoje skojarzenia. Nawet technologie idą w kierunkach zgodnych z naturą i podstawowymi potrzebami człowieka.
Coś jest na rzeczy:-)
2009/05/31 @ 15:31
flamenco
Doskonały wybór zdjęcia do nagłówka, Sadoq. Twoja perspektywa. Możesz z niej obcować z deszczem, wdychać go pełną piersią, zamaczać w nim palce dłoni i nogawki spodni, a.. jednak nie zagarnia Cię i nie definiuje, jak kogoś wystawionego na łaskę chmur..
2009/05/31 @ 20:05
Sadoq
Cieszy mnie refleksyjność Twego postu. To tylko dowód na to, że można wymownie pisać zdjęciami.
2009/05/31 @ 16:07
Maurycy
W Warszawie dziś też było “w strugach deszczu”. Mieliśmy iść na marsz dla życia i rodziny, a ostatecznie przesiedzieliśmy go w samochodzie… :)
2009/05/31 @ 20:00
Sadoq
Witaj Maurycy!
Nawet przesiedzieć w samochodzie warto jeśli idea jest słuszna. Od marszów może i dzieci nie przybędzie, a rodziny nie staną się stabilne, ale warto o tym mówić. Warto mówić o tym, co ważne w życiu.
2009/05/31 @ 18:14
Barnaba n
W Ślesinie jest zawsze pięknie. I w deszczu, i w słońcu nad jeziorem. I w lesie i na spacerze pod Bramą Napoleońską. Ja to wiem. Nie tak dobrze, jak Sadoq, ale wiem. A fotki po prostu wiedzę odświeżają. Dzięki, pozdrawiam.
2009/05/31 @ 20:01
Sadoq
Jesteśmy jak ci dwaj rabini, Barnabo:-)
Ty wiesz i ja wiem. Będziemy zatem milczeć w deszczu i niebawem te ścieżki przemierzymy razem.
2009/06/01 @ 10:49
Barnaba n
No, no… Drogą okrężną dowiaduję się, że robisz za dziadka (no, przyszywanego) – gratulacje. Babciom i rodzicom też buziaki!!! W świecie współczesnym nic się nie ukryje; nawet Palikot… PZDR
2009/06/01 @ 11:41
Sadoq
Dziadek brzmi dumnie, a że przyszywany…
Cóż na razie dobre i tyle. Ale moje pierworodne szczęście obiecało mi, że za 8 lat, jak skończy 30 latek zostanę dziadkiem prawdziwym:-)
http://sadoq.wordpress.com/?attachment_id=448
2009/06/02 @ 0:21
Schicha
Dać się utarzać w strugach deszczu,to przyzwolenie na wypranie tego co boli,uwiera i szeroko otwiera ramiona na ten jeden Jedyny promień… po kap.,kap.
Tak idę w “to”.I nucę Budkę Suflera “Jest taki…”
Mokruśna pyszota i nie koniecznie “deratyzacja grzechowa”:))
Spooooooooooooooooooookój.
2009/06/02 @ 7:06
Sadoq
Miło Cię widzieć Bzyku po tak długiej przerwie:-)
2009/06/02 @ 0:51
Mag
A potem nic tylko na gorące kakao przy kominku śmignąć! (:
2009/06/02 @ 7:09
Sadoq
Dawno tego nie praktykowałem z kubkiem kakao, ale może warto sobie przypomnieć (-:
Czekam więc na kolejny raz i las w deszczu
2009/06/02 @ 14:03
Schicha
w strugach deszczu….zawsze miło,dlatego wybrałam “zapomnienie schichowe”:)hebr. nie inaczej!
Bzyk zdechł od ukąszenia Szerszeniowej,niech im ziemia lekką będzie.
Są ludzie i taborety.
…a był taki miły chłopaczek ….z “Perfect worldu”,lubiłam go.
Cud radości “przychodzi jak złodziej w nocy”, N.T.wiadomo.
Czasem bardzo warto coś stracić,co by zyskać :)))))))))))}}}}}}}}}}.
pozdrawiam(-:
2009/06/03 @ 13:23
arda
Ty podstępny cichoblogaczu!!!! dlaczego nikt mi nie powiedział, że jesteś?!
2009/06/03 @ 14:37
Sadoq
Widocznie jakieś zakłócenia na łączach (-:
2009/06/03 @ 13:25
arda
jest tam jeszcze taka leśniczówka, w której hodują ogromne psy myśliwskie? kiedy miałam 8 lat, były większe ode mnie
2009/06/03 @ 14:39
Sadoq
Leśniczówka jest, psy jakieś skundlone i… pewnie teraz jesteś nieco wyższa od nich. Poza tym leśniczy to jakiś taki konusowaty.
2009/07/13 @ 17:54
Anna
“Otworzyć okno po burzy, wydeptać ścieżkę w lesie , nadziwić się mrówkom.
Zobaczyć jak od deszczu jezioro się mruży”
Moje obrazy wywołane Twoimi zdjęciami:-)