WordPress ma parę fajnych funkcji, z których Sadoq korzysta coraz częściej. Ostatnio posłużył się zabawką readomattic, która podpowiada blogi, pasujące do interesujących go tagów. Traf chciał, że wyświetlił się blog, w którym autorka o wdzięcznym nicku Astromaria popełniła tekst pt. Msza (nie)święta. Skrytykowała w nim kanibalizm judeo-chrześcijańskiego Boga, który każe spożywać ciało i krew swego syna, jednym tchem przeszła do zbrodni pedofilii w kościele katolickim, dalej wspomniała o sierocińcach katolickich postawionych na cmenatrzyskach i wyciągneła tezę graniczącą z pewnością, że kościół katolicki jest sektą satanistyczną (sic!!!).
Sadoq, jak to Sadoq, kulturalnie zwrócił uwagę o pomieszaniu porządków i wątków. Okazało się – w opinii ezoterycznej Astromarii – że nic nie zrozumiał z doniosłości głoszonych przez nią tez, gdyż jest zapewne katolickim fanatykiem lub racjonalistą. Tajemna zaś wiedza PT Autorki (prywatnie prowadzącej gabinet astrologiczno-ezoteryczny) wykracza znacznie ponad to, co może pojąć swym skażonym i ograniczonym umysłem.
Gdy Sadoq wczytał się w inne astromaryjne teksty, dowiedział się, że i owszem mógłby się czegoś dowiedzieć, ale powinien kulturalnie poprosić i zapłacić (sic!!!). No to Sadoq pomyślał sobie, że popełnił nietakt wobec oświeconej ezoteryczki, ale brnął dalej i próbował nawiązać dialog. A o to kilka smakowitych zdań z odpowiedzi autorki bloga skierowanych do Sadoqa:
Witam zahipnotyzowaną owieczkę.
Nie będę ci tu podawać na tacy wiedzy, którą posiadam,
Sadoq: czy ty aby na pewno umiesz czytać ze zrozumieniem?
…że KRK jest sektą satanistyczną? Takich dowodów nie ma i nigdy nie będzie. I na tym właśnie opiera się potęga tych dwóch ogłupiaczy niepodzielnie sprawujących rządy nad ludzkością…
prawda jest zupełnie gdzie indziej. I my właśnie jej szukamy.
Mogłabym ci tu teraz szczegółowo wytłumaczyć o co chodzi, ale po co, skoro jesteś przekorny jak mały Jasio i wszystko odrzucasz.
Ani razu nie ustosunkowałeś się merytorycznie do niczego, co ci odpowiedziałam, więc nie wiem, po co bijemy pianę po próżnicy. Najwyraźniej gadają ze sobą gęś z prosięciem.
Noż… w mordę jeża i kurtka w dętkę! – zaklął Sadoq najsiarczyściej, jak tylko potrafi. - Jakaż gęś, prosię, czy mały Jasio ze mnie?
Czuł się, jak po wyładowaniu pioruna.
Zdezorientowany, co do własnej tożsamości wyjrzał przez okno i postanowił rozładować wywołane ezoteryką napięcie. Rower zaś sprzyja refleksji i ukojeniu myśli.

Collage (Bzyk vel Schicha)
Vos verba